Misiu and Efka Blog
Podróże i przygody Misia

Powiało mrozem na przejściu z Ukrainą- czerwiec 2009

Miś na rynku w Zamościu

Miś na rynku w Zamościu

Jak wszystkim wiadomo już za trzy lata mamy wspólnie z Ukrainą organizować Euro 2012. Fajnie. Niby blisko, sąsiedni kraj, tylko jedna granica. Pytanie czy tylko jedna, czy AŻ JEDNA??? Postanowiliśmy z Misiem, Ewką, Martyną i Madzią wybrać się na wschód do Lwowa coby sobie pozwiedzać. Naszą bazą miała być Dolina Roztoki, skąd mieliśmy sobie wyskoczyć do Zamościa, Lublina i Lwowa. Zamość ładny, Lublin jeszcze ładniejszy, a w każdym mieście pifko pyszniejsze :) Po błogim lenistwie przyszła pora na jednodnoiwy wyjazd do Lwowa. Pojechaliśmy na najbliższe przejście graniczne w Hrebennem.

Adam, Miś, Ewka, Magda i Martyna na ryneczku w Zamościu

Adam, Miś, Ewka, Magda i Martyna na ryneczku w Zamościu

Po ok. pół godzinnym oczekiwaniu przejechaliśmy polską granicę i pojechaliśmy na ukraińskie przejście. W tzw. międzyczasie wypełniliśmy z trudem zdobyte “kartinki” potrzebne chyba do cła, na których na GRANICY Z UNIĄ EUROPEJSKĄ  wszystko było napisane po Ukraińsku i tak jakby angielsku… cytuję: “sumame” (nazwisko), “day of dirth” (data urodzenia)… nic dodać nic ująć… 

Miś w Lublinie

Miś w Lublinie

Jedziemy dalej. Spod ukraińskiej granicy cofnięto nas, bo nie zabraliśmy z jakieś budki “kartinki”- jakiej znowu kartinki??? Wróciliśmy po karteczkę, na której było napisane ile osób i czym wjeżdża na Ukrainę. Ok, podjeżdżamy pod budkę graniczną.

Zagroda Guciów

Zagroda Guciów

Kierowca podchodzi z paszportami do celniczki. Celniczka, to taka suczka o imieniu Natalia, która wygląda jakby ją z betonu odlali… Prosi, żeby wszyscy z samochodu wysiedli, więc nasza polska, radosna, optymistyczna młodzież wysiada.

ukraiński kibel

ukraiński kibel

 Nasze uśmiechnięte (ale nie roześmiane) twarze nie podobają się. Pyta dokad jedziemy. Mówimy, że do Lwowa. Po co? Pozwiedzać. Co? Więc wymieniamy, że Cmentarz Orląt Lwowskich czy Katedrę Ormiańską… A co Wy Ormianie jesteście??? Nie, po prostu chcemy zobaczyć. Suczka zmierzyła nas tępym wzrokiem, spojrzała na paszporty i kazała wypełnić “kartinki”.  Wszystko fajnie, tylko ”kartinki” mamy już wypełnione i jak się chwilę później okazuje, “kartinki” są wypełnione identycznie z tzw. “wzorem”. Być może mieliśmy je uzupełnić banknotami…???  W tzw. międzyczasie suczka dopytuje kierowcę o dokument upoważniający do prowadzenia firmowego pojazdu na Ukrainie. Dupa, nie mamy.

Bociek! Uratowani!

Bociek! Uratowani!

Mało kto wie, że taki dokument w ogóle jest potrzebny… Ale “kartinki” nie wypełnione przez optymistyczną polską młodzież, więc JEST POTRZEBNY… Suczka kieruje nas do celnika po drugiej stronie. Ten, co drugie słowo mówi zrozumiałe dla nas “kurwa” i wygląda jeszcze groźniej, niż suczka. Teoretycznie możemy wjechać, ale jak nas zatrzyma policja, to nam weźmie auto. Taa, a policja czeka na telefon kilka kilometrów za granicą… Zawracamy. Jeszcze tylko mały postój na toaletę po stronie ukraińskiej… Chcę wejść za Ewką, ale ona krzyczy: “Dziewczyny, nie wchodźcie tutaj!!!” Martyna zapłaciła, weszła i fotę zrobiła ;) Zdecydowanie ubikacje i granice z Ukrainą są gotowe na przyjęcie kilkuset tysięcy kibiców piłkarskich z cywilizowanych krajów… :) :) :) No i jeszcze tylko sześciogodzinny postój na granicy, żeby nas z powrotem do Polski wpuścili… Taa i to gniazdo bocianie zaraz za polską granicą… “Bociek!!! Uratowani!!!”.

Madzia, Martynka, Ewka i Adaś

Madzia, Martynka, Ewka i Adaś

PS. Z ekipą taką jak Martyn, Magda, Ewka i Adam, to ja wraz z Misiem nawet w ciemnej, ukraińskiej dupie będziemy się dobrze bawić!!! Dzięki Wam wielkie!!!

Odpowiedzi: 4 do “Powiało mrozem na przejściu z Ukrainą- czerwiec 2009”

  1. A mi się na Ukrainie bardzo podoba… Kibelki niczego sobie, po każdej zbyt długiej wizycie na dworcu we Lwowie drapie mnie wszędzie niemiłosiernie, a drogi pozwalają stwierdzić, że w Polsce to jednak jest Europa… Za to ludzie – w większości życzliwi, góry piękne, żyć nie umierać :)

  2. A nam się z Krupkiem podobało bardzo i we Lwowie i w Odessie i chcemy wrócić.. ale samochodem służbowym się nie będziemy wybierać w tych okolicznościach ;) i na piechotę też już raczej nie ;)

  3. rzeczywiście stare kible na ukrainie są paskudne , a jakie były za komuny u nas ? obecnie nowo budowane wcale nie odbiegają od europejskich .pokazałbym wam zdjęcie z kibla przy autostradzie we francji nie odbiegał standardem od ukrainskiego


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.